Subskrybuj RSS
Szukaj
Rynek quadów
Testy quadów i akcesoriów
Opisy quadów
Gadżety
Akcesoria quadowe
Aktualności rynkowe
Motoryzacja
Samochody
Imprezy quadowe
Relacje z imprez
   - Rajd Dakar
Kalendarz imprez quad / atv
Filmy quad `owe
Poradnik
Od czego zacząć
Technika jazdy
Paragraf
Warsztat i serwis
Tuning
Słowniczek
Ekologia
Gdzie jeździć
Pierwsza pomoc
Nawigacja
FORUM Quadzik.pl
Giełda
Quady nasza pasja
Grupy quadowe
Ja i mój quad
Wywiady
Loża szyderców
Konkursy
Patronat medialny
Silesia Quad Adventure
Poland Trophy
Mistrzostwa OFF-ROAD
MT Rally / MT Series
Dzicz Bieszczadzka
Zlot Grizzly
Wystawa Motocykli
Motomaraton
Polish ATV Challenge
Grupa 4x4
sQuadzik
Przydatne linki i adresy
Niespodzianki
CHumor quadowy
GPSownia
Quadzikowe
Filmy quadzikowe
Kalendarze quadowe
Gazeta quadowa
Relacja: III edycja Poland Trophy - 7-9.09.2007 Morąg
Relacja: III edycja Poland Trophy - 7-9.09.2007 Morąg
Grzegorz Głowienka
Poniżej prezentujemy tylko niektóre ze zdań, które można było usłyszeć w hotelowej restauracji po rajdzie:
- Błoto wlewające się przez bagażniki to takie hu****** jest.
- Ale mnie wszystko napier*****
- Naprawdę to było dla mnie ciężkie…
- Nie ja to się wypisuję z tego…
- Zjechałem na dół i tam przez korzeń pier*******
- Za dużo presji, za duże ciśnienie…
- Zaje**** się rozpędziłem i cały czas na faji…
- Jechałem pierwszy i ciągle musiałem z tą liną napier****.
- Benek jest niezniszczalny, ile ten chłop ma energii…


Tym razem zwycięzca III edycji Poland Trophy w klasie Extreme wyręczył nas i opisał w kilku słowach swoje wrażenia z imprezy:
Marek Wróbel vel. markus
„Wreszcie zregenerowałem siły po rajdzie i postaram się swoim okiem go ocenić.
Fajnie, że baza była w centrum miasta, dzięki temu mogliśmy zrobić imprezę bardziej medialną. Przejazd konwojem po ulicach i możliwość wyjścia z krzaków i pokazania się społeczeństwu w całej zbroi, też super pomysł. Dzieciaki mogły podotykać i pooglądać nasze maszynki, wszyscy byli pozytywnie do nas nastawieni.
Co do samej trasy. Organizator powiedział mi, że jest tyle prób i na tyle długi odcinek, że nie ma szans zrobić całego w limicie czasu. Groźnie to zabrzmiało, ale jak okazało chyba nas quadowców nie docenili. Wiele załóg wróciło z kompletem pieczątek przed czasem.
Jeśli chodzi o odcinek nocny to powiem, że był rewelacyjny. Szczególnie próby błotno-wąwozowe. Błoto po pachy. Wprawdzie wszyscy wkleiliśmy się tam na ponad godzinę, ale humory z tego co widziałem dopisywały. Yugo z Łodzi, któremu padła wyciągarka, spalił się wentylator i ciężko było go odróżnić od nawierzchni, powiedział jakiejś grupie widzów, że właśnie po to tu przyjechał. Było mnóstwo awarii zarówno wyciągarek jak i quadów. Niektóre ciągle się przegrzewały. Akumulatorom brakowało prądu (czego sami doświadczyliśmy).
Krótko mówiąc MIAŁO BYC BŁOTO I BYŁO :)...
Dalsza część trasy już o wiele łatwiejsza. Tylko raz po odcinku błotnym użyliśmy wincha, za to trasa typowo techniczna. Super wąwozy, zjazdy i podjazdy. Szkoda, że nasze paliwo nie dotarło na trasę, bo musieliśmy wrócić w trakcie odcinka nocnego do bazy na tankowanie ponad 10 km w jedna stronę. Straciliśmy przez to godzinkę.
Na odcinku nocnym straciłem hamulce i do piątej rano je naprawiałem, żeby na odcinku dziennym się nie zabić :)...


Drugi dzień pod względem trasy był już inny. 123 kilometry dały nieźle w kość. Szczególnie tym ze sztywna ośką z tyłu. (Benek znam ten ból, ty też jechałeś na sztywnym tylnym moście.) Właściciele IRS mieli przewagę przynajmniej komfortową.
Dla nas odcinek dzienny zaczął się trochę nerwowo, a to ze względu na Darka, Benka i Mariana, którzy deptali nam po piętach.
Wystartowaliśmy jako pierwsza załoga. Zaraz drugą krzyżówkę przejechaliśmy no i chłopaki nas wyprzedzili. Tak jechaliśmy około 8 km. Potem Darek się trochę pogubił i zwolnił, a że cały czas kontrolowałem roadbooka to wyprzedziliśmy ich i pognaliśmy oglądając się ciągle do tyłu. Tak dojechaliśmy do pierwszej próby. No i słuchajcie SZOK. Sędzia proponuje nam ominiecie odcinka wodnego poza taśmą i mówi że nic nie wpisze w notatkach. Z pogardą spojrzeliśmy na niego. Bez sensu, miałbym tu przyjechać po to, żeby omijać najciekawsze próby?!? Od razu wpakowaliśmy się w ulubione podłoże o konsystencji H2O. Przy wyjeździe z odcinka zobaczyliśmy dojeżdżających nas kolegów.
Podobna sytuacja miała miejsce na drugim NIBY WODNYM odcinku ( i tu się zawiodłem, bo wody było tyle co w kałuży na drodze).
Ciągle czuliśmy oddech konkurencji na plecach. Wiedziałem, że jedna pomyłka w nawigacji i stracimy prowadzenie. Na trzeciej próbie wreszcie udało nam się odskoczyć, chociaż cały czas byliśmy w zasięgu wzroku i do końca już o wiele spokojniej utrzymaliśmy prowadzenie.
Trasa dziennego odcinka była na prawdę super. Było wszystko: błoto, woda, zjazdy, trawersy, podjazdy, szybkie szutrówki. Po prostu bajka. Najbardziej nam szkoda było, że takie tereny musieliśmy pokonywać jak najszybciej i nie bardzo dało się do nich wrócić. Super widoki, koryta rzek, strumyki, skarpy. Rewelacja. Z odcinka dziennego wróciliśmy z kompletem pieczątek trzy godziny przed czasem.
Reasumując - była to kolejna udana impreza a to w szczególności ze względu na trasę. Każdy mógł znaleźć cos dla siebie.
Zastrzeżenia mam jednak do ustalenia trasy dla Adventure na przeciw Extreme. Kilka razy po wyjściu z zakrętu spotykaliśmy się z pędzącymi samochodami. Było to na prawdę niebezpiecznie. Nie raz mijaliśmy się na centymetry, bo na hamowanie już było za późno.
Po za tym z tego co słyszałem chłopaki z Magdalenki za spóźnienie się 9 minut na metę dostali 16 godzin kary!!! Czy aby nie za dużo??


Chciałem podziękować Mariuszowi za wspólną jazdę (dla niego jazda w ciągłym kurzu). Również Darkowi, Benkowi, Marianowi, chłopakom ze stolicy i kilku innym, których w tym błocie ciężko było rozpoznać, za wzajemna pomoc i przede wszystkim miłą atmosferę na trasie. Wszyscy byli pomocni i tak na prawdę nawet na chwile nie dało się odczuć ciśnienia wśród zawodników. Również NO LIMIT-sy byli uprzejmi i nie raz ułatwiali nam wyprzedzenie się na trasie lub próbie.
Z niecierpliwością czekamy na czwartą edycję w drawsko-pomorskim.”

Galerie powiązane z artykułem:
Poland Trohy 2007 Morąg - relacja

Zobacz co piszą na Forum Quadzik.pl:
Poland Trophy - News

Prześlij do znajomego:
link do artykułu Relacja: III edycja Poland Trophy - 7-9.09.2007 Morąg

wstecz
REKLAMA



jak zamieścić...
Prawa autorskie RSS Reklama Polityka Cookies Kontakt
Wszelkie prawa zastrzeżone - Quadzik.pl - wszystko o quadach 2004-2018. ISSN 1899-9158.